Z historii biżuterii - lata siedemdziesiąte dwudziestego wieku
"Give peace a chance" - dać szansę pokojowi - ten slogan brzmi jak naiwna pieśń. Wojna trwa wszędzie. Arabowie przeciw Izraelowi, Indie przeciw Pakistanowi, Wietnam Północny przeciw Południowemu, Turcja przeciw Cyprowi, Indonezja przeciw Timorowi Wschodniemu. Wojna domowa trwa w Irlandii, Libanie, Afryce i Portugalii. Ameryka Południowa wprost ocieka krwią podczas kolejnych wojskowych przewrotów. Kryzys naftowy zmienia zwyczaje społeczeństwa. Ameryka wycofuje się z Wietnamu w poczuciu klęski.
Świat biżuterii w tym okresie kieruje się zasadą jedności.
Gust w zasadzie nie odbiega bardzo od tego z lat wcześniejszych. Duża rolę zaczyna natomiast odgrywać to, iż kobiety juz nie czekają, aż ktoś kupi im biżuterię, ale same mogą sobie na to pozwolić. Pojawia się oferta ozdób niezbyt drogich, ale klienci staja się coraz bardziej wybredni.
Świadomość konieczności ochrony środowiska staje się coraz powszechniejsza. Zaczyna się ruch hippisowski, odkrycie na nowo kulturowego dorobku Indian. Wszystko co miało związek w Matką-Ziemią było w latach siedemdziesiątych szanowane i wzbudzało zainteresowanie. Zgodnie z tym trendem biżuterię zaczęto wytwarzać z innych materiałów, bardziej organicznych i mniej cennych. Przykładem jest biżuteria z kryształów górskich i egzotycznego drewna. Znowu do łask wkracza koralowiec.
Przeniesione z lat sześćdziesiątych zainteresowanie kulturą Wschodu, promowane m.in. przez Johna Lennona przyczynia się do fascynacji Indiami. Rozpoczyna się moda na biżuterię stylizowaną na orientalną.
Wspaniałe kolory wyrobów z indyjskiego Jaipuru odzwierciedlały wyroby z rubinami, szmaragdami i diamentami. Wzory noszone przez dostojników hinduskich dostosowano do zachodniego gustu. Z pasją stosowano mocne wyraziste barwy charakterystyczne dla wschodniej biżuterii. Indyjskie wzornictwo widać było także w wiszących niczym żyrandole kolczykach i ozdobnych naszyjnikach. Ponadto zachwycano się wspaniałymi medalionami noszonymi jako zawieszki na długich łańcuchach lub też jako klamerki. Orientalne motywy to także przeróżne kwiaty w wielu odmianach i barwach oraz gwiazdy. W końcu tez wrócono do żółtego złota, wypartego w latach poprzednich przez platynę i białe złoto. Było ono szczególnie poszukiwane przez bogatych konsumentów ze Wschodu, mających dochody z pól naftowych.
Diamenty w kształcie gruszki i markizy przestały być modne, w tym samym okresie, co uczesanie w wysokie koki. Wśród ozdób zaczęły dominować kamienie w kształcie bagietki, oprawiane pojedynczo lub też wielokamieniowe naszyjniki, bransolety i broszki. Pojawił się trend, aby tę sama biżuterię nosić zarówno w ciągu dnia, jak i na wieczorne przyjęcia.
Bulgari w Rzymie, to jedna z najjaśniej świecących gwiazd lat siedemdziesiątych. To właśnie on wprowadził na powrót diamenty równocześnie promując kolorowe kamienie, tak popularne w tamtych czasach. Jednakże jego marka kojarzyła się głównie ze złotymi łańcuchami służącymi jako tło dla grawerowanych kamieni i starożytnych monet.
Lata siedemdziesiąte kojarzą się także z powstaniem nowego stylu konsumpcji, gdzie najważniejsze są pieniądze. Świat biżuterii doskonale wpasował się w ten nowy trend a nowe wzory z powodzeniem nadążały za wybrednymi gustami odbiorców.
opracowano na podstawie: www.mondera.com
